Archiwum kategorii ‘Muzyka’

Kryształowy Klenczon

13 czerwiec 2009

Przypadkiem trafiłem na płytę z nagraniami Krzysztofa Klenczona. Gdyby takie utwory powstawały dziś, byłby nie do słuchania jako wykwity naiwności i taniego sentymentalizmu. Jednak jako wspomnienie lat 60. i 70. odzyskują szczerość, siłę oddziaływania i artyzm. Jest w nich czystość, prostota i nadzieja wręcz plakatowa, 1-majowa, ludyczna. Radość bycia młodym, kochającym i kochanym jest tak czysta, jak źródlana woda i tak zielona jak trawa…

Przypomina to trochę świat u progu nowej epoki, wolny od nihilizmu oraz wszelkich trucizn i brudów cywilizacji. Szczęście jest tuż, tuż. Wszystko zmierza ku dobremu. Miłość i przyjaźń uskrzydlają. Od tego czasu świat dojrzał, stał się bogatszy i mądrzejszy, ale też bardziej zblazowany. Prawdziwe emocje i uczucia pokryte są blichtrem, okazywane wprost - budzą obciach. Modne jest wypalenie oraz profesjonalizm, dzięki któremu żyje się efektywniej, szybciej i wygodniej, ale za to bardziej samotnie i bezdusznie: bez młodości, bez starości, bez przyjaciół i coraz częściej bez rodziny.

(więcej…)

Gdyby Komeda był Mickiewiczem, byłby dla świata… niczem

12 maj 2009
Komeda. Ciągle zapiera mi dech na dźwięk tego słowa. Taki spokojny wrażliwy chłopiec. Taki grzeczny, poukładany… Jak by był częścią wielkopolskiej prowincji. Mały facecik z Ostrowa, później Poznania. W gruncie rzeczy powinien tworzyć przeboje na miarę „Bo ty się boisz myszy”, albo „Do zakochania jeden krok”. A tu nie wiadomo jakim cudem wzbił się niemal na Mont Everest oryginalności, wyrażając jednocześnie najbardziej pierwotne tęsknoty człowieka.

Jazz modern ! Gdzie on to widział ? Gdzie on to słyszał ? Jakieś strzępy muzycznej nowoczesności docierały do niego za pomocą „radia Luksemburg” i radia „Głos Ameryki”. Ale to musiało być śmiesznie mało. Nie dałoby się z tego ukręcić żadnego arcydzieła. Zatem jego utwory musiały się wziąć z Polski, ze słowiańskiej tęsknicy, z polskich krajobrazów i klimatów. W amerykańskie formy wlewał swoje łkania, drżenia, swoją rzewność, swoje wielkie tęsknoty i pragnienia. Były to liryczne wiersze muzyczne, lecz nie polskim pisane językiem tylko na szczęście międzynarodowym i nowoczesnym. Na nic by się jednak zdała znajomość tego języka, gdyby nie miał w nim do opowiedzenia chwytającej za serce historii, oczywiście polskiej historii. Zbyt krótko mieszkał w USA, by opowiadać i myśleć „czym innym”, niż Polską.

(więcej…)


Subskrypcja
RSS