Archiwum kategorii ‘Oblicza człowieczeństwa’

A. Appelbaum: Prawda dla byłych komunistów jest haniebna

10 wrzesień 2010

 [...] jeżeli łotry i kanalie starego systemu pozostają bezkarni, nie ma żadnych szans, by dobro zatriumfowało nad złem - A. Applebaum, „Gułag”, Świat Książki, Warszawa 2005. (więcej…)

Poezja i ekskrementy

12 luty 2010

Talent to okropna rzecz - źródło wielkiej niesprawiedliwości. Ci, którzy go posiadają zwykle bywają pyszni. Te bajeczki, że ten i ów jest taki wielki, utalentowany i jednocześnie taki skromny - są pełne hipokryzji. Niemal każdy wielki talent chce być na piedestale, chce być wielbiony, hołubiony, podziwiany… To prawda, że twórczość artystyczna to straszna męka. Nie wynika jednak z tego, że jest w jakiś szczególny sposób uczłowieczająca. Artysta kocha ludzi, bo ludzie kochają jego. Gdyby jednak jego talent nie był zauważany, gnuśniałby obrażony na cały świat. Jeżeli kochać znaczy „tracić dla kogoś czas”, to artyści są najbardziej samolubnym rodzajem ludzi. Cokolwiek dają drugiemu człowiekowi, jest podarunkiem drugiego gatunku. Najhojniej i najszczerzej obdarowują siebie. Tylko ich własne problemy twórcze w pełni absorbują ich uwagę, tylko dla własnej twórczości gotowi są zapomnieć o całym świecie, tylko na ołtarzu swoich twórczych dokonań są w stanie złożyć bez żalu swój czas. Ich bliźnim pozostają zwykle ochłapy, jakieś szczątki uwagi, jakieś okruchy przyjaźni, wykradzione chwile bycia razem, podczas których i tak permanentnie uciekają myślami ku sprawom związanych z ich artystycznymi zmaganiami.

(więcej…)

Bezradny Leonardo da Vinci i zwycięski Michał Anioł

2 grudzień 2009

Leonardo da Vinci to, według Karola Schulza, człowiek wiecznej wędrówki po złote runo, poszukiwacz początku i końca wszechrzeczy… Nie twórczość była jego głównym celem, lecz wiedza. Trudził się nie po to, by wiele po sobie zostawić, tylko po to by odkryć. Dla zaspokojenia ciekawości, gotów był na wszystko. Nie przerażało go to, że odkrycia mogą być dla niego zgubne, że mogą wstrząsnąć istniejącym światem, unieważnić wszystkie hierarchie, kanony moralne i znieść różnice między dobrem a złem.

Musiał się zatem liczyć z tym, że za zasłoną tajemnicy może się ukazać przerażająca pustka, musiał być przygotowany na to, że miast absolutnego umysłu cała władza nad światem może znaleźć się „w rękach” przypadku.   A cel ostateczny ? Niewykluczone, że są nim rozpad i nicość, a ludzkie posłannictwo to niesłuszne uroszczenia.

(więcej…)

Zasikany heros

16 maj 2009

Słońce. Na ławce siedzi zasikany złomiarz o bardzo mądrej twarzy. Kiedyś zaczepił mnie o parę groszy, ale bardzo taktownie, ściszonym niskim głosem.  – Proszę  pana – zaczął – o ile byłby pan łaskaw, byłbym bardzo zobowiązany itp., itd..

Facet wygląda na  absolutnie samotnego…. Zresztą samotność, choć bywa czasami bolesna, nie jest chyba tym, co mu dokucza najbardziej. Najgorsze jest to złodziejstwo życia… Złodziejstwo polegające na kosztowaniu wspaniałości, które nie są dla niego.   Nie dla takiego śmiecia jak on świeci przecież na słońce, nie dla niego rosną zboża, nie dla niego drzewa dają cień, nie dla niego kwitną kobiety… To wszystko jest dla facetów przyzwoitych. Zatem rośnie mu w ustach każdy kęs jedzenia, kłuje w oczy każde piękno, parzy w nogi każda piędź ziemi, która go nosi… Ma to wypisane na swojej mądrej twarzy. Dlatego przemyka się chyłkiem i pragniebyć niewidzialny.

(więcej…)


Subskrypcja
RSS