Humoreska makabreska
8 czerwiec 2009
Kiedy zabiłem złudzenia
otworzył się przede mną Kosmos beztroski:
nic prócz płochego cienia,
rysunków wyobraźni na karcie nicości
Fajnie, bardzo fajnie, wręcz idyllicznie.
Rzeczywistość materialna jak puch mleczny,
a ja rosnę, bogacę się psychicznie
i wszelki byt jak niebyt - bezużyteczny.
Mogę więc coś robić,
albo nic nie robić.
Kochać lub nienawidzić,
w zależności od gustu
Zabijać ludzi lub ich płodzić
wolny od obawy,
że nie otrzymam odpustu.
Szczęście, że nie mam upodobania
ani do zabijania, ani do płodzenia,
bo dopiero by się świat przekonał,
ile naprawdę warte są złudzenia.


