Mistyka bez cudów i Boga
Im trudniej mi uwierzyć w Boga, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że tylko religia może nadać życiu właściwy sens.
Gdy jest się pewnym czego oczekuje od człowieka Bóg i postępuje się według Jego woli zyskuje się spokój i pełnię, o jakiej agnostyk może tylko marzyć. Być może na tym polega tajemnica, że wierzący niegdyś agnostycy tworzą najbardziej poruszające pod względem religijnym utwory.
Oni przedstawiają bowiem świat ludzi wierzących jako raj utracony. Nie pragną wcale religii zdemaskować, tylko uzmysłowić innym, co tracą, gdy zbyt łapczywie sięgną po owoce nauki, która budzi w człowieku niezaspokajalny głód…
Wiedza świecka to udręka… Choćbyśmy jej posiedli nie wiadomo ile, zawsze pozostawia nas z dręczącym pytaniem: Po co istniejemy ?
Człowiek wierzący ma świadomość, że jest tylko pyłkiem na wietrze, jakimś błędnym ognikiem, jak pisał Jack London, wie on jednak, że jest potrzebny Bogu, że jest jego przemyślanym dziełem, bez którego świat nie mógłby istnieć.
Natomiast agnostyk czuje, że jest wyłącznie dziełem przypadku, istotą absolutnie samotną i wcale nie bardziej potrzebną światu niż kiedyś dinozaury. Nie jest stworzony na podobieństwo Boga, jest tylko zwykłym ogniwem w łańcuchu ewolucji.
Powrót od agnostycyzmu do pełni wiary jest prawie niemożliwy… Wątpliwości są jak robaki, które podgryzają korzenie wszystkim cudownym roślinom raju, który zapewnia wiara. Ów raj zamienia się w naszych wyobrażeniach w popiół, w jakąś wymarłą planetę. Pamiętamy jednak uczucia przeżywane, kiedy ten raj dla nas istniał. Tęsknotą nadajemy im głębię, jakiej nie miały, gdy raj rzeczywiście stał dla nas otworem.
Agnostyk patrzymy na ludzi wiary z mieszanymi uczuciami. Protekcjonalność miesza się tutaj z zazdrością. Z jednej strony współczuje im, że oni nadal wierzą w to, czemu nauka wydaje się przeczyć, z drugiej strony zazdrości im psychicznej mocy, jaką może dać wyłącznie religia.
Religijne doznania są dla wierzących chlebem powszednim, nigdy nie musieli spoglądać w otchłań, jaka się otwiera przed człowiekiem, gdy w jego myślach runie niebo, ludzie stracą dusze, po świętych pozostaje tylko proch, modlitwy na nic nie pomagają, ze świątyń wyprowadza się Bóg, a przydrożne figury świętych wstydzą się nagle swej kiczowatości.
Dzięki temu, że wierzący nigdy nie widzieli świata odartego ze świętości, nie zdają sobie sprawy, jak wiele religii zawdzięczają i nie przeżywają tych bolesnych uniesień, które są udziałem człowieka tęskniącego za rajem bezpowrotnie utraconym. Jest to rodzaj mistyki bez cudów i Boga.
Tagi: agnostyk, cuda, mistyka, nauka, ogród, raj, udręka, wiara, wierzący